Coś więcej na mój temat...

english version

Malarstwo jest moim zawodem, pasją, potrzebą. Traktuję je bardzo osobiście, jest swoistym pamiętnikiem mojego życia, rezultatem silnych emocji i zwiewnych nastrojów, przedłużeniem doświadczeń i obserwacją barw świata, który noszę w sobie, bądź też chciałabym nosić… Stanowi próbę poznania siebie, ale zarazem jest pomostem z iluzorycznym światem zewnętrznym, w którym przyszło nam codziennie funkcjonować. Nadaje mojemu życiu Wielki Sens, pomimo wiecznie towarzyszących mi twórczych wątpliwości.

Pozorny optymizm jest barwną zasłoną, za którą stoję bacznie obserwując siebie, świat oraz ludzi. Zawarte w obrazach symbole, znaki, także znaki runiczne (nie zawsze dostrzegalne), talizmany, służą nie tylko architektoniczno-kompozycyjnej potrzebie, lecz są wyrazem moich zainteresowań symbolem; są nośnikiem pozytywnej energii, ochroną dla mnie i dla widza.
Wnoszą niezauważalny, acz obecny „podwyższony” nastrój, energetyzują, podnoszą wibrację, tym, do których są skierowane.

Malarstwo wodne - gwasz uprawiam od około 20 lat, od kiedy w domu pojawiły się dzieci. Zrezygnowałam wówczas z techniki olejnej na rzecz temper, akwareli i właśnie gwaszu. By móc pogodzić opiekę nad dziećmi z malowaniem, wybrałam mniej kłopotliwą i bezpieczniejszą technikę. I chociaż technika ta nie jest łatwa, szybko okazała się dla mnie wymarzona.
Przez lata poznawałam jej możliwości, ale myślę, że jest to proces nieskończony, również nigdy do końca niezaspokojony. Zawsze można więcej, lepiej i może dlatego tworzenie, jako droga do wciąż oddalającego się celu, jest tak bardzo ciekawe.

Kolor i ekspresyjna forma są elementami dominującymi. Lubię nasycone, kontrastowe barwy: mocne czerwienie, nasycone błękity oraz soczyste żółcienie - podstawowe kolory palety. Dają siłę, moc, odwagę; uwalniają z napięć, jako że same budzą napięcia. Całości staram się nadać harmonię.

Kwiaty traktuję niczym ludzi; każdy ma swój indywidualny charakter, nastrój, przeto raz są witalne, wzniosłe i pną się do góry, innym razem żałośnie opadają, są zwieszone, lękliwe…
Ciała roślinne są piękne i zaniedbane, żeńskie i męskie. Jest zdecydowany Pan Kwiat i subtelniejsza Ona. Bo czyż nie jesteśmy kwiatami, z całą ich barwą, otoczką? Dlatego, maluję “Duety” - pary, i “grupy”.

Dzisiaj, kiedy mieszkam na wsi, moje poszukiwania twórcze
(o ironio), skierowałam ku zarzuconym wiele lat temu kompozycjom abstrakcyjnym. Codziennie sycąc się Naturą, odchodzę od inspiracji jej pięknem i przestrzenią. Stoję na początku nowej przygody, nowej drogi twórczej, która zapewne prowadzi mnie w krainę mniej mi znaną, intuicyjną, zagadkową, jeszcze dla mnie niepojętą. Ponownie nie odtwarzam ani natury, ani też historii, mitów. Robię wgląd w siebie, w swoje wybory, dramaty, radości, Opowiadam abstrakcyjnie o dniu, kiedy byłam szczęśliwa i o dniu kiedy przeżyłam niepokój, smutek, bajam o dręczącej jesiennej melancholii, i radości po spacerze z psami w zimny, słoneczny poranek, śpiewam o miłości, zmysłowości – o stanach, nastrojach, emocjach.
Pozwalam podświadomości wykreować ten Inny Świat - „Mikrokosmos umysłu”. Mając zbliżone założenia jak w gwaszu, penetruję nowe rejony możliwości twórczych.

Inspirację czerpię z Natury, ale jest ona zaledwie pretekstem do wyrażenia ważnych dla mnie uczuć. Punktem wyjścia dla moich kompozycji kwiatowych oraz pejzaży jest wyobraźnia. W zaciszu pracowni albo wpierw szkicuję zamysł, albo od razu spontanicznie przenoszę wizję tkwiącą gdzieś w podświadomości wprost na płaszczyznę papieru lub płótna. Przetwarzam, zniekształcam, wymyślam pozornie nieistniejące w przyrodzie formy. Narzędziem jest ręka, a jej przedłużeniem pędzel, ekranem - biała płaszczyzna podłoża, a twórczą siłą sprawczą moja wyobraźnia.

Ograniczając się do zawężonego tematu zyskuję dowolność formalną, możność ekspresyjnego eksperymentu, nie zawężonego realistycznym przedstawieniem rzeczy. Staram się stworzyć rodzaj idealnej formy (pod względem, koloru, kompozycji, ruchu pędzla), która dawałaby również możliwość wejścia w jej świat odbiorcy, wczucia się w emocje w nim zawarte.

Na koniec zacytuję tu zdanie zamieszczone w moim ostatnim katalogu: „Dla mnie malarstwo jest formą medytacji, rozmową z Absolutem-Uniwersum, cudowną, niezwykłą przygodą, spełnieniem, darem, z którym się konfrontuję, aby żyć w pełni…”.